czwartek, 17 sierpnia 2017

Wróciłam z obozu

Hej moje kochane :)

Obóz to było dla mnie spełnienie marzeń. Miałam okazję oderwać się od szarej, przygnębiającej rzeczywistości, zapominając także o wszystkich codziennych zmartwieniach. Byłam otoczona muzyką oraz ludźmi z pasją. Stale się inspirowałam i przełamywałam coraz więcej własnych barier. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrze się czułam. Ahh brzmi to jakbym opowiadała bajkę... Bardzo chciałabym, żeby kończyła się zdaniem "... i żyła długo i szczęśliwie", jednak niestety to prawdziwe życie i obóz magicznie go nie odmienił. Powoli staram się wrócić na ziemię. Jadłam na co miałam ochotę i mimo, że znowu przytyłam nie żałuję tego. Szkoda, że się nie pohamowałam, ale z drugiej strony to już jest czas dokonany. Muszę skoncentrować się na teraźniejszości. Wracam więc do zapisywania codziennych bilansów, żeby pilnować ile jem.

Do następnego xx

2 komentarze:

  1. Czasami takie oderwanie od liczenia kcal jest dobre. Najważniejsze, że spełniłaś jedno ze swoich marzeń i bawiłaś się dobrze. Nabrałaś trochę barw, przy tej Twojej, codziennej szarej rzeczywistości. Trzymaj się! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że super się bawiłaś i dobrze, że trochę oderwałaś się od liczenia kalorii. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń