Hej moje kochane :)
Obóz to było dla mnie spełnienie marzeń. Miałam okazję oderwać się od szarej, przygnębiającej rzeczywistości, zapominając także o wszystkich codziennych zmartwieniach. Byłam otoczona muzyką oraz ludźmi z pasją. Stale się inspirowałam i przełamywałam coraz więcej własnych barier. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrze się czułam. Ahh brzmi to jakbym opowiadała bajkę... Bardzo chciałabym, żeby kończyła się zdaniem "... i żyła długo i szczęśliwie", jednak niestety to prawdziwe życie i obóz magicznie go nie odmienił. Powoli staram się wrócić na ziemię. Jadłam na co miałam ochotę i mimo, że znowu przytyłam nie żałuję tego. Szkoda, że się nie pohamowałam, ale z drugiej strony to już jest czas dokonany. Muszę skoncentrować się na teraźniejszości. Wracam więc do zapisywania codziennych bilansów, żeby pilnować ile jem.
Do następnego xx
Czasami takie oderwanie od liczenia kcal jest dobre. Najważniejsze, że spełniłaś jedno ze swoich marzeń i bawiłaś się dobrze. Nabrałaś trochę barw, przy tej Twojej, codziennej szarej rzeczywistości. Trzymaj się! ♥
OdpowiedzUsuńFajnie, że super się bawiłaś i dobrze, że trochę oderwałaś się od liczenia kalorii. Trzymaj się :*
OdpowiedzUsuń