Głupio mi tutaj nawet cokolwiek pisać. Bilans mówi sam za siebie.
Wrzucę tylko w tym poście tekst, który napisałam wcześniej i mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, chociaż już wiem, że szału nie będzie, ponieważ moja przyjaciółka organizuje imprezę urodzinową. Odezwę się pewnie w sobotę, także od usłyszenia!
Wrzucę tylko w tym poście tekst, który napisałam wcześniej i mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, chociaż już wiem, że szału nie będzie, ponieważ moja przyjaciółka organizuje imprezę urodzinową. Odezwę się pewnie w sobotę, także od usłyszenia!
Wczoraj na moim blogu pojawił się pierwszy komentarz, więc zdecydowałam się odpowiedzieć na pytania tutaj, tak żeby wszyscy czytelnicy mogli mnie lepiej poznać. Bardzo dziękuję Nina za komentarz!
Rolki. Dla mnie w sumie 14 km to też jest sporo i po dłuższej jeździe nogi mi się wbijają w rolki, ale ubrałam grube skarpetki, więc nie było wcale najgorzej! Mnie zawsze stopy bolą najbardziej po zdjęciu rolek, także jak jadę to aż tak bardzo tego nie czuję.
Co do tego mojego byłego chłopaka... Nazwijmy go Księciem :)
Historia jest taka, że po skończeniu trzeciej klasy podstawówki, zmieniłam szkołę i od razu się w nim zauroczyłam. W piątej klasie „byliśmy razem”, ale rozstaliśmy się, bo ludzie w szkole nam z tego powodu dokuczali (ahh te super pierwsze, głupie związki. Sami pewnie wiecie jak one wyglądają haha). W każdym razie od czwartej klasy zawsze istniał dla mnie tylko on. Jakoś po prostu sama nie wiem czemu, coś mnie w nim urzekło. Do gimnazjum także poszliśmy razem. Na bal gimnazjalny miałam iść ze swoim bratem i powiedziałam mu, że nie pójdę z nim tylko jeśli nagle zaprosi mnie Książe. Nie wiem dlaczego, co i jak, ale... zaprosił mnie! Byłam najszczęśliwsza na świecie. Po jego zaproszeniu spędzaliśmy coraz więcej czasu razem i zdecydowaliśmy, żeby dać temu szansę. Zerwałam z nim w drugiej połowie wakacji, także byliśmy razem około trzech miesięcy. Niby nic, ale Książę jest pierwszym chłopakiem, który sprawił, że moje serce szybciej zabiło. Ciekawi was pewnie czemu z nim zerwałam, skoro postrzegam go jako takiego cudownego? Uważałam, że jest dla mnie za dobry, że on zasługuje na kogoś lepszego. Dużo złego wtedy się działo w mojej głowie i nie chciałam go w to mieszać. Stwierdziłam, że tak będzie lepiej. Do tej pory sobie tego nie wybaczyłam. W każdym razie nawiązując do mojej najlepszej przyjaciółki (nazwijmy ją Bestie). Bestie poszła do innego liceum niż ja. Tam zaprzyjaźniła się z dwoma dziewczynami. W połowie pierwszej klasy Książe zmienił szkoły i trafił do tego samego liceum, co Bestie, gdzie ujrzał jedną z jej przyjaciółek i się w niej zakochał z wzajemnością. A wiecie co jest najśmieszniejsze? Że Bestie nie lubi Księcia i nigdy za nim nie przepadała, a lost tak chciał, że jest na niego skazana od czwartej klasy podstawówki haha
Bilans:
1. cappuccino z ekspresu w domu (duże, mocne) - mleko 3,2% | 120 kcal
2. owsianka z jabłkiem i cynamonem | 285 kcal
3. zupa krem z pomidorów | 200 kcal
4. arbuz | 60 kcal
5. dwa banany | 240 kcal
6. paluszki szpinakowe - 300g | 695 kcal
7. serek tutti o smaku waniliowym | 180 kcal
8. 4 kawałki czekolady | 220 kcal
2. owsianka z jabłkiem i cynamonem | 285 kcal
3. zupa krem z pomidorów | 200 kcal
4. arbuz | 60 kcal
5. dwa banany | 240 kcal
6. paluszki szpinakowe - 300g | 695 kcal
7. serek tutti o smaku waniliowym | 180 kcal
8. 4 kawałki czekolady | 220 kcal
= 2000 kcal
Aktywność fizyczna:
1. jazda na rowerze | -720 kcal
Suma: 2000- 720 = 1280 kcal
1. jazda na rowerze | -720 kcal
Suma: 2000- 720 = 1280 kcal


O kurczę....smutna ta historia :c Nigdy nie powinnaś myśleć, że nie zasługujesz na niego...bo to on tak na prawdę decydował o tym czy zasługujesz czy nie, bo gdyby uważał inaczej nie chciałby być z tobą...No ale czasu już nie cofniesz i serio nie ma co się rozczulać nad rozlanym lekiem...Poza tym czasami trzeba zrobić jeden krok w tył, aby potem zrobić 3 do przodu :)
OdpowiedzUsuń