Hej! Stało się - napad. Skłoniło mnie to do rozmyślań i chyba powoli zbliżam się do przełomowego momentu w moim życiu. Nic jednak nie zapeszam. Na pewno post z wnioskami, do których doszłam będzie najdłuższym i prawdopodobnie najważniejszym postem na moim blogu. Nie wiem, kiedy się on pojawi... Na razie spróbuję się skoncentrować na teraźniejszości. Kocham naleśniki, ale p
o zjedzeniu tak ogromnej ilości mącznych produktów i cukru chyba zaraz zwymiotuję. Jutro jadę na obóz i nadal trzymam się ustalonego planu: będę jeść tylko na stołówce. Tyle. Przepraszam, jeśli Was zawiodłam. Wiem, że jak ktoś jest zmotywowany i działa, to ta motywacja także udziela się innym osobom. Nigdy nie będę idealna i to jest fakt. Skoro perfekcja nie istnieje to po co do niej dążyć?
Przepraszam, że dzisiaj to co piszę jest takie niepoukładane. Sama nie wiem o co mi chodzi. Nie jestem pewna czy nadal chcę brnąć w obcinanie kalorii i zmniejszanie limitów. Coś mnie ciągnie do życia zdrowo - jedzenie produktów nieprzetworzonych, wystarczającej ilości kalorii i regularnemu ćwiczeniu dla przyjemności. No, ale o tym wszystkim napiszę Wam w tym długim poście, który nie wiem kiedy opublikuję. Boję się na głos przyznać, że mam dosyć tkwienia w tym samym miejscu -ograniczania się, chudnięcia, objadania się, tycia. Chcę być chuda, ale nie mam już siły na taką szarpaninę. To trwa już prawie 3 lata. A ja? Ważę więcej niż wtedy kiedy zdecydowałam się zacząć. Z drugiej strony nie potrafię odpuścić sobie tej wizji chudości. Dobra koniec. Jeśli się odważę to zmierzę się z prawdą i opiszę to w tym długim poście.
Trzymajcie się kochane.
30/07/2017
jajecznica z 2 jajek na tłuszczu roślinnym z cebulą i pomidorem | 210 kcal
średnie latte macchiato z mlekiem sojowym | 50 kcal
smoothie z mrożonych truskawek, borówek i kiwi | 150 kcal
3 banany | 330 kcal
jabłko | 80 kcal
kalafior gotowany | 275 kcal
płatki mlekołaki | 75 kcal
plaster sera żółtego | 50 kcal
kasza kuskus | 80 kcal
płatki chocapic | 115 kcal
mleko sojowe | 200 kcal
naleśniki z twarogiem | 600 kcal
= 2215 kcal
aktywność fizyczna:
badminton: -100 kcal
prasowanie: -150 kcal
rolki: -450 kcal
Razem: 2215 - 700 = 1515 kcal

To co chcę Ci napisać tak naprawdę głupio brzmi od kogoś kto też stara się jeść jak najmniej. Jednak chce ci napisać nie poddawaj się ana, zacznij jeść zdrowo i ćwicz dla przyjemności :) Dzięki temu będziesz i tak chuda, a do tego piękniejsza od nas, bo nie będziesz miała wyniszczonego organizmu i co najważniejsze ZDROWA.
OdpowiedzUsuńChoć będzie szkoda, bo bardzo mnie motywowałaś ;(
Jednak życzę Ci byś już nie pojawiła się na tym blogu, albo zmieniła go na jakiś o życiu zdrowo i ćwiczeniach :)
Zrobisz jak uważasz jednak nie tylko ty miałaś takie przemyślenia. Ja nawet próbowałam ale jedząc te 1800-2000kcal czułam się okropnie i ciągnęło mnie do zmniejszenia limitów.
OdpowiedzUsuńTo nie jest tak że jedząc zdrowo nie masz napadów.
Cóż zrobisz jak uważasz ja na pewno będę trzymać za ciebie kciuki 💖
Powodzenia :)
Jeden dzień zpomnienia to nic złego ! Fajnie, że zjadłaś to co lubisz, od czasu do czasu to nic złego :)
OdpowiedzUsuńJa też nie potrafie jeść "normalnie"... albo sie głodzę i chudne, albo żrę i tyje... błędne koło niestety.
Zrobisz co uważasz za słuszne Kochana :) Trzymaj się ❤