poniedziałek, 31 lipca 2017

Naleśniki mnie zniszczyły

Hej! Stało się - napad. Skłoniło mnie to do rozmyślań i chyba powoli zbliżam się do przełomowego momentu w moim życiu. Nic jednak nie zapeszam. Na pewno post z wnioskami, do których doszłam będzie najdłuższym i prawdopodobnie najważniejszym postem na moim blogu. Nie wiem, kiedy się on pojawi... Na razie spróbuję się skoncentrować na teraźniejszości. Kocham naleśniki, ale p
o zjedzeniu tak ogromnej ilości mącznych produktów i cukru chyba zaraz zwymiotuję. Jutro jadę na obóz i nadal trzymam się ustalonego planu: będę jeść tylko na stołówce. Tyle. Przepraszam, jeśli Was zawiodłam. Wiem, że jak ktoś jest zmotywowany i działa, to ta motywacja także udziela się innym osobom. Nigdy nie będę idealna i to jest fakt. Skoro perfekcja nie istnieje to po co do niej dążyć?

Przepraszam, że dzisiaj to co piszę jest takie niepoukładane. Sama nie wiem o co mi chodzi. Nie jestem pewna czy nadal chcę brnąć w obcinanie kalorii i zmniejszanie limitów. Coś mnie ciągnie do życia zdrowo - jedzenie produktów nieprzetworzonych, wystarczającej ilości kalorii i regularnemu ćwiczeniu dla przyjemności. No, ale o tym wszystkim napiszę Wam w tym długim poście, który nie wiem kiedy opublikuję. Boję się na głos przyznać, że mam dosyć tkwienia w tym samym miejscu -ograniczania się, chudnięcia, objadania się, tycia. Chcę być chuda, ale nie mam już siły na taką szarpaninę. To trwa już prawie 3 lata. A ja? Ważę więcej niż wtedy kiedy zdecydowałam się zacząć. Z drugiej strony nie potrafię odpuścić sobie tej wizji chudości. Dobra koniec. Jeśli się odważę to zmierzę się z prawdą i opiszę to w tym długim poście.

Trzymajcie się kochane.


Bilans 
30/07/2017
jajecznica z 2 jajek na tłuszczu roślinnym z cebulą i pomidorem | 210 kcal
średnie latte macchiato z mlekiem sojowym | 50 kcal
smoothie z mrożonych truskawek, borówek i kiwi | 150 kcal
3 banany | 330 kcal
jabłko | 80 kcal
kalafior gotowany | 275 kcal
płatki mlekołaki | 75 kcal
plaster sera żółtego | 50 kcal
kasza kuskus | 80 kcal
płatki chocapic | 115 kcal
mleko sojowe | 200 kcal
naleśniki z twarogiem | 600 kcal
= 2215 kcal

aktywność fizyczna:
badminton: -100 kcal
prasowanie: -150 kcal
rolki: -450 kcal

Razem: 2215 - 700 = 1515 kcal

3 komentarze:

  1. To co chcę Ci napisać tak naprawdę głupio brzmi od kogoś kto też stara się jeść jak najmniej. Jednak chce ci napisać nie poddawaj się ana, zacznij jeść zdrowo i ćwicz dla przyjemności :) Dzięki temu będziesz i tak chuda, a do tego piękniejsza od nas, bo nie będziesz miała wyniszczonego organizmu i co najważniejsze ZDROWA.
    Choć będzie szkoda, bo bardzo mnie motywowałaś ;(
    Jednak życzę Ci byś już nie pojawiła się na tym blogu, albo zmieniła go na jakiś o życiu zdrowo i ćwiczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobisz jak uważasz jednak nie tylko ty miałaś takie przemyślenia. Ja nawet próbowałam ale jedząc te 1800-2000kcal czułam się okropnie i ciągnęło mnie do zmniejszenia limitów.
    To nie jest tak że jedząc zdrowo nie masz napadów.
    Cóż zrobisz jak uważasz ja na pewno będę trzymać za ciebie kciuki 💖

    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeden dzień zpomnienia to nic złego ! Fajnie, że zjadłaś to co lubisz, od czasu do czasu to nic złego :)
    Ja też nie potrafie jeść "normalnie"... albo sie głodzę i chudne, albo żrę i tyje... błędne koło niestety.
    Zrobisz co uważasz za słuszne Kochana :) Trzymaj się ❤

    OdpowiedzUsuń