piątek, 28 lipca 2017

Ostatni dzień warsztatów

Hej moje kochane!
Dzisiaj miałam ostatnie zajęcia taneczne. Były stanowczo najbardziej wymagające ze wszystkich, ale mam ogromną satysfakcję, że poszłam na wszystkie pięć i dałam sobie radę. Teraz to już chyba codziennie będę ćwiczyć, bo dawno tak dobrze się nie czułam. Niestety (albo stety) moja głodówka trwała tylko 28h. Powodów jest w sumie kilka. Po pierwsze wczoraj zaczął mi się okres i po ok. 12 godzinach głodówki tak jakby mi się wyłączył. Fajnie nie musieć męczyć się z miesiączką, ale jednak wolę, żeby wszystko było w porządku z moimi hormonami. Po drugie mój organizm odciął ocieplanie i normalnie uczucie zimna 24/7 mi nie przeszkadza, ale to jednak idzie w parze z brakiem sił, a ja na ostatnim treningu chciałam dać z siebie wszystko, dlatego zjadłam arbuza i wypiłam kawę. Po zajęciach w sumie siostra mnie namówiła do zjedzenia kolacji, czyli warzyw. Czy żałuję? Arbuza, kawy ani warzyw nie. Żałuję tego, że zjadłam w międzyczasie od niechcenia dwie garści orzeszków ziemnych i bułkę, co mi trochę ten bilans rujnuje, ale nic nie szkodzi. Nie chcę wracać do płakania nad kaloriami. Tym razem chcę po prostu działać. Z resztą gdybym trzymała takie bilanse i ćwiczyła po półtorej godzinny dziennie, to do rozpoczęcia roku byłoby mnie ok. 10 kg mniej, więc mogę zacząć się martwić dopiero, gdy zaczną się napady i zamiast chudnąć znowu zacznę tyć.


Jutro ponawiam próbę wybrania się na zakupy odzieżowe przed obozem, a wieczorem idę na rolki. W planach mam wypicie soku owocowego i może zjedzenie czegoś, ale nie wiem jak to będzie. Zobaczymy.

Bilans
arbuz | 21 kcal
cappuccino z mlekiem sojowym | 39 kcal
orzeszki ziemne | 250 kcal
warzywa | 85 kcal
bułka | 200 kcal
= 595 kcal

Aktywność fizyczna:
75 minut tańca: -400 kcal
cardio: -100 kcal

razem: 595 - 500 = 95 kcal



Do następnego x

4 komentarze:

  1. Nie zjadłaś nawet 600 kcal, nie masz się czym przejmować, zwłaszcza, że masz dużą aktywność fizyczną ^^ Co do poprzedniego posta z tą sytuacją w rodzinie. Masz teraz dużą motywację, aby schudnąć i pokazać im że to ty jesteś tą najdrobniejszą istotką w domu <3 Dużo się uśmiechaj i korzystaj z życia kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze że sobie odpuściłaś tą głodówkę na czas okresu :) Lepiej nie ryzykować swoim zdrowiem ^^
    Trzymaj się ! ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że mimo wszystko się nie poddajesz. Najważniejsze, że świetnie sobie radzisz. Z takim podejściem jak masz teraz na pewno po wakacjach będzie Cię mniej. Jednak lepiej jeść przy takiej aktywności fizycznej, niż robić głodówki. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bilans jest bardzo ładny. Zwłaszcza że ćwiczysz, Kochana. Podziwiam Cię, ale, jak już stwierdzono, lepiej jeść przy takiej aktywności fizycznej.
    Trzymaj się, Słońce. :3

    OdpowiedzUsuń