Hej!
Nie wiem czy ktoś jeszcze mnie w ogóle pamięta, dlatego na wszelki wypadek przedstawię się:
Jestem siedemnastoletnią dziewczyną, kocham zwierzęta, muzykę, śpiew, taniec, pisanie i od czasu do czasu lubię pstryknąć jakieś zdjęcia. Właściwie fascynuję się wszystkim dzięki czemu mogę odpłynąć od tego co mnie otacza. Na blog posługuję się ksywką Sky, więc tak się proszę do mnie zwracajcie ♥
Prawie dwa miesiące temu umieściłam tutaj notkę, w której powiedziałam, że wybieram beztroskę i szczęście. Na prawdę myślałam, że przejdę na weganizm i wszystko będzie cudownie. Przestanę obsesyjnie myśleć o jedzeniu, przestanę się głodzić na przemian z objadaniem się i zaakceptuję siebie. Domyślacie się pewnie, że skoro ponownie wkraczam w tę część blogosfery nie wszystko poszło po mojej myśli. Zacznijmy od tego, że oficjalnie zostałam zdiagnozowana z zaburzeniami odżywiania, co oznacza, że mój sposób postrzegania siebie i jedzenia jest zaburzony. Ok, pogodziłam się z tym. Chciałam z tym skończyć, ale nie potrafię. Nie potrafię utrzymać "normalnej" relacji z jedzeniem, dlatego od razu Was ostrzegam przed czytaniem moich wpisów - pisane są one przez osobę, która nie ma zdrowej relacji z jedzeniem, więc błagam nie inspirujcie się moim sposobem myślenia ani działania. Moje zaburzenia rozwinęły się właśnie przez czytanie blogów innych osób z zaburzeniami. Chociaż myślę, że i tak by się rozwinęły, nawet jeśli miałyby inny czynnik wywołujący. No, ale nie na tym chcę się teraz skoncentrować. Kolejny update jest taki, że nie jestem weganką. Jestem wegetarianką i staram się ograniczać produkty odzwierzęce, ale mimo, że przez jakiś czas byłam na 100% diecie roślinnej, niedawno zrezygnowałam z miana weganki. Po prostu czułam się przez to w pewien sposób uwięziona/ograniczona. No i... zaczęłam wykorzystać weganizm do unikania jedzenia i obrzydzania go sobie, co jest po prostu... złe. Weganizm kojarzy mi się dobrze i chcę, aby tak było już na zawsze, więc skoro nie jestem w stanie wkroczyć w wege świat ze zdrowym umysłem to wolę przynajmniej na razie do niego po prostu nie wkraczać. Nie chcę psuć czegoś co wydaje mi się tak niesamowite. No i jeszcze chcę tylko jasno napisać, że nie jestem "motylkiem" ruchu Pro Ana, który zamieszcza dekalogi, nakazuje innym osobom ich przestrzegania i zachęca do drastycznego odchudzania się. Nie jestem osobą, która uważa anoreksję za coś pięknego, ani osobą, która postrzega tę chorobę za przyjaciółkę. Nic z tych rzeczy! (Poza tym byłabym głupia, gdybym tak własnie robiła, skoro miałam przyjemność poznać chłopaka, którego ta choroba wykończyła - jeśli będziecie chcieli mogę Wam opowiedzieć jego historię w jednym z postów).
Prowadzę z przerwami tego bloga już ponad rok (stare posty zostały usunięte) i jest to moje bezpieczne miejsce w internecie, gdzie mogę dzielić się z Wami - czytelnikami, moimi sukcesami, porażkami, emocjami... Mogę opowiadać Wam co u mnie słychać i lepiej się czuję mając komu się wygadać, nawet jeśli nigdy nie widzieliśmy się w realnym życiu. "Just Fly" jest zatem formą mojego internetowego pamiętnika :)
Wracam... Nie wiem czy zdeterminowana jak nigdy wcześniej...
Po prostu chyba zmęczona tą całą walką z jedzeniem i zmęczona byciem niezadowoloną ze swojego ciała.
waga początkowa: 64,5 kg
waga docelowa: 50 kg
Sky x
Wracam... Nie wiem czy zdeterminowana jak nigdy wcześniej...
Po prostu chyba zmęczona tą całą walką z jedzeniem i zmęczona byciem niezadowoloną ze swojego ciała.
waga początkowa: 64,5 kg
waga docelowa: 50 kg
Sky x


Pamiętam, pamiętam. :)
OdpowiedzUsuńSama nie mam stwierdzonych zaburzeń odżywiania przez specjalistę, ale nie oszukujmy się - mam je. Tak jak ty próbowałam się od tego uwolnić, też liczyłam na weganizm, ale efekt był taki sam jak u ciebie. I tak czytam dalej i dokładnie to samo, haha. Też nie określam się mianem weganki, wegetarianką też się nie nazywam w sumie. Nie lubię przyczepiać sobie metek. Jestem sobą, a mój sposób odżywiania jest po prostu mój. Raczej mało u mnie produktów odzwierzęcych, ale zdarzają się. Nie chcę na siłę szukać jakiegoś określenia na to.
Co do historii twojego kolegi, to bardzo jestem jej ciekawa.
Tkwimy w tym razem. Damy radę. Nie wiem w którą stronę, ale w jakąś na pewno, haha. ^^'
Dokładnie! W jakąś stronę jednak zmierzamy haha
UsuńBardzo mi miło, że mnie pamiętasz <3
Ajj, pamiętam Cię ;* Ostatnio zastanawiałam się czy nie zaryzykować i w jakiś sposób stwierdzić czy mam zanurzenia odżywiania. Chodzi mi tutaj o opinię specjalisty, aniżeli mnie samej, bo z mojej perspektywy wygląda to tak, jakbym w sile anoreksji walczyła również z bulimią. Nie oszukujmy się- jednego dnia jem strasznie mało, a następnego się obżeram i zwracam, nawet kilka razy dziennie. To doprowadza mnie do szału.
OdpowiedzUsuńCzasem taka przerwa dobrze robi. Ja też miewałam liczne i wyszło mi to na dobre, dużo sobie w tym czasie poukładałam.
Mam nadzieję że wrócisz już na stałe :) Walczmy razem Kochana!! Trzymam kciuki, powodzenia <3
Jeśli doprowadza Cie to do szału to może zgłoś się po pomoc albo własnie radę do specjalisty? Sama chodzę do psychologa i był czas kiedy się otworzyłam jeśli chodzi o moje jedzenie, ale jednak coś mnie zablokowało i teraz unikam tego tematu. Może jeszcze przyjdzie na to czas... Jednak jeśli poczujesz się na siłach z tym walczyć to uważam, że warto. Chyba każda z nas wie jaka to jest tak naprawdę udręka cały czas nienawidzić siebie za jedzenie :/ Czy wracam na stałe to zobaczymy, choć czuję, że za szybko się tym razem stąd nie wyniosę :>
UsuńMiło mi trafić na blog osoby podobnie myślącej do mnie, tzn. jak na razie tak mi się wydaje ;) będę wpadać częściej <3 Zapraszam do mnie:
OdpowiedzUsuńhttps://ideallandperfect.blogspot.co.uk/
dziękuję za odwiedziny i mam nadzieję, że nie zawiodę Cie w przyszłości moim sposobem myślenia x
UsuńPrzykro mi, że nie udało ci się od tego uciec :(
OdpowiedzUsuńNic nie szkodzi. Może jeszcze kiedyś mi się uda :)
UsuńPamiętam cię, tylko, że ja zmieniłam nick i bloga, bo tamtego mi usunęli więc pewnie nie będziesz mnie kojarzyć:D Nie wiem czy ci gratulować czy współczuć że tutaj wróciłaś, ale wiedz, że zawsze będę cię wspierać ^^
OdpowiedzUsuńDziękuję za wsparcie. A jaki miałaś nick poprzednio? Może ja Ciebie też pamiętam <3
Usuń